Krem na dzień Love Me Green + krótka relacja


Witajcie Kochane,

na początku chciałabym zrelacjonować moją dzisiejszą wizytę u kosmetyczki. Po raz pierwszy byłam w tym gabinecie. Jestem tak bardzo zadowolona,
że postanowiłam się tym z Wami podzielić :). Umówiłam się na regulację brwi, które zostały bardzo ładnie wyregulowane. Mają teraz piękny kształt,
ale w niektórych miejscach muszą podrosnąć. Gabinet bardzo przyjemny,
a pani Asia bardzo miła. Bardzo ciekawą rzeczą jest też to, że okazało się,
że nie mam cery suchej tylko mieszaną. Sucha była kiedyś, teraz suche są tylko niektóre obszary, czyli policzki, górna warga. Reszta, czyli tzw. strefa T,
jest raczej przetłuszczająca się i skłonna do zmian trądzikowych. To tłumaczy moje problemy. Niestety niedoczynność tarczycy też sprzyja różnym zmianom trądzikowym. Przy okazji pani Asia wykonała mi zabieg, który nazywa się darsonwalizacja. Zabieg wykonywany jest urządzeniem, które generuje prądy o bardzo wysokiej częstotliwości. Zabieg bezbolesny, przeciwdziała wszelkim podrażnieniom skóry i trądzikowi oraz zapobiega procesom starzenia skóry. W efekcie darsonwalizacja przyczynia się do: przyspieszenia przemiany materii w komórkach skóry, zwiększenia absorpcji substancji leczniczych zawartych w kosmetykach, rozgrzewania komórek skóry oraz działania bakteriobójczego. Jestem umówiona już na kilka następnych takich zabiegów, które pomogą mi w wyleczeniu różnych zmian. Dowiedziałam się też,
że używam dobrych kosmetyków do codziennej pielęgnacji twarzy.
Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszej wizyty i zdecydowanie nie będę już szukać innych gabinetów, bo znalazłam to czego szukałam. Miła
i profesjonalna obsługa, przyjemna atmosfera i wystrój oraz przyzwoite ceny. Do tego gabinet kosmetyczny Olivka znajduje się na moim osiedlu:) 


Po długim wstępie przejdźmy do recenzji, czyli krem na dzień z olejkiem
z granatów ekologicznych
Love Me Green
. Krem dostałam od Kleopatre, właścicielki bloga Riki tiki... kosme-tiki!
 Dostałam jeszcze inny kosmetyk, ale o tym będzie innym razem. W każdym bądź razie bardzo cieszę się, że mogę używać kremu Love Me Green :) Dziękuję Kleopatre :)



Słówko od prodenceta:

Krem o lekkiej, jedwabistej konsystencji. Krem nawilża skórę przez cały dzień, dając jej uczucie komfortu i odprężenia. Nie powoduje rozszerzania porów. Po nałożeniu krem nie tworzy tłustego filmu, przez co skóra wygląda świeżo. Dzięki oryginalnej kompozycji takich składników jak olejek arganowy , wyciąg z pestek granatów czy Osilift (opatentowana substancja na bazie wyciągu z owsa) skóra oddycha, nabiera naturalnego kolorytu, odzyskuje tonus i sprężystość.




Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu tego kremu, jednak wysoka cena skutecznie mnie odstraszała. Kremu używam od 14 kwietnia i stwierdzam, że jest rewelacyjny :) Aksamitna i lekka konsystencja szybko się wchłania,
a zapach kosmetyku jest bardzo delikatny i przyjemny. Obietnice producenta sprawdzają się, bo po prawie miesiącu stosowania moja skóra jest odżywiona, napięta, a koloryt jest wyrównany. Pory również są trochę mniejsze. Kosmetyk matuje, wygładza i uspokaja moją skórę oraz jest świetny pod makijaż. Ponadto zauważyłam, że 
stosowanie kremu Love Me Green pozwala
na utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry,
nawet przez cały dzień. Podczas używania innych kremów, często czułam potrzebę nawilżania cery. Krem jest bardzo delikatny, nie zapycha, nie obciąża skóry
i nie pozostawia tłustej warstwy. Kosmetyk jest wydajny, bo niewielka ilość wystarczy na pokrycie całej twarzy. Możecie go zamówić na stronie
Love Me Green. Pierwszy krem do twarzy, który w pełni mnie satysfakcjonuje i nie mam do czego się przyczepić. No chyba, że do ceny~ ok. 75 zł/ 50 ml. ;)



Niedługo będzie kolejny post dotyczący Love Me Green :)
Testowałyście ten krem? Jakie są Wasze wrażenia ?:)

7 komentarzy:

  1. Ooooj ta cena. Ale myślę, że kiedyś się skuszę na ten krem i go wypróbuję :). Na razie muszę wykorzystać wszystkie zapasy :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś się skuszę, póki co wypróbuję próbkę tego kremu, którą mam. Kieszeń boli ta cena w tej chwili :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli, ale na szczęście go dostałam :)

      Usuń
  3. A ja się cieszę, że krem przypadł Ci do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszy raz widze ten krem ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go w wersji 15ml + 3 próbki, więc już należycie go przetestowałam i też jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze :)
Każde pozytywne słowo bardzo mnie cieszy i motywuje do dalszej pracy! :)
Zapraszam do obserwowania bloga :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...