Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty

Wrześniowo- październikowe DENKO!

Heh hej :)

Nadszedł listopad i w końcu pora zamieścić denko z ostatnich dwóch miesięcy :) Połączyłam wrzesień i październik, żeby nie było zbyt skromnie ;D Ciekawe moich ostatnich zużyć? To zapraszam do oglądania :)


Kolejny pozytywny zdzierak Lirene


Hej hej:-)
Jakiś czas temu pisałam Wam o moim nowym peelingowym ulubieńcu Lirene z olejem brzoskwiniowym. Polubiliśmy się bardzo i zachęcona efektami, postanowiłam przetestować jego kuzyna, czyli antycellulitowy peeling z pomarańczą Lirene. Jak się spisał? Zapraszam na posta :-)


Antycellulitowy peeling Lirene ma zwalczać 5 oznak cellulitu, a pachnie świeżą pomarańczą.

Etykieta


Skład


Stosowanie


Opakowanie peelingu to tuba z zamknięciem na klik. Tuba jest poręczna i miękka. Nie mam problemu z aplikacją kosmetyku.
Zapach peelingu to świeża pomarańcza, która pachnie bardzo orzeźwiająco. Osobiście lubię takie soczyste, owocowe zapachy. Na skórze nie utrzymuje się długo, ale dla mnie to nie minus, bo i tak nakładam balsam.
Kolor peelingu jest pomarańczowy, jak na owoc pomarańczy przystało.
Konsystencja kosmetyku jest zbita, gęsta i pełna drobinek zdzierających, które nie rozpuszczają się pod wpływem odrobiny wody, tylko spełniają swoją rolę, czyli oczyszczają i złuszczają skórę. Stosując peeling czujemy, że coś się dzieje i peeling działa.


Moja opinia. Uwielbiam peelingi i stosuję je regularnie. Ciało peelinguję 2 razy w tygodniu. Peeling antycellulitowy Lirene o zapachu pomarańczy spisał się prawie tak dobrze co jego kuzyn z dodatkiem oleju brzoskwiniowego. Dlaczego prawie? W tej wersji brakuje mi dodatku oleju, bo lubię jak peeling pozostawia lekko tłusty film. To jedyny mankament. Pomijając to, wersja pomarańczowa jest równie dobrym zdzierakiem co wersja brzoskwiniowa, bo zostawia skórę gładką, miękką, nawilżoną i oczyszczoną. Lubię takie owocowe zdzieraki i na pewno nie raz wrócę do wersji brzoskwiniowej. Peeling dostępny jest w Rossmannie za ok. 12 zł / 200 ml. Polecam:-)

Używałyście? Jesteście zadowolone? :)
Pozdrawiam,
Mar ta

Wakacyjni ulubieńcy

Hej :)

Dziś nadszedł czas na wakacyjnych ulubieńców, czyli zestawienie kosmetyków, po które sięgałam najczęściej w lipcu i w sierpniu. Nie będę przeciągać, zapraszam na posta :)


Denko sierpień 2014

Witajcie :)

Na początku chciałabym Was bardzo przeprosić za małą ilość postów w ostatnim czasie, ale nowa praca zajmuje mi bardzo dużo czasu. Do domu wracam wieczorami, zmęczona i nawet nie odpalam komputera. Będę dodawać posty tak często jak to możliwe :) W weekend mam nadzieję trochę nadrobić straty :) Nie mogę doczekać się jutra, bo wybieram się na spotkanie blogerek do salonu kosmetycznego Biomed w Gdyni. To moje pierwsze tego typu spotkanie, więc cieszę się jeszcze bardziej :D
Dziś pokażę Wam jakie kosmetyki udało mi się zużyć w sierpniu. Nie uzbierało się tego wiele, ale zawsze coś :) Zapraszam na sierpniowe denko :)

Mój nowy peelingowy faworyt

Hej :)

Na wstępie chciałabym wszystkim gorąco podziękować za życzenia urodzinowo- imieninowe pod poprzednim postem :) Było mi bardzo miło, kiedy czytałam wasze komentarze. Dziękuję ;*
Dziś poznacie mojego nowego ulubieńca w temacie peelingów do ciała. Dotychczas zachwycałam się owocowymi peelingami Tutti Frutti i nadal je lubię, ale znalazłam trochę lepszy zdzierak ;)
Mowa tu o peelingu do ciała Lirene intensywna regeneracja, formuła gruboziarnista z olejem brzoskwiniowym. Na początku chciałam kupić wersję antycellulitową (w pomarańczowej tubie), bo słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, ale przetestuję ją następnym razem. W rezultacie wybrałam wersję regenerującą z olejem brzoskwiniowym i nie zawiodłam się. Jeżeli chcecie poznać bliżej peeling Lirene to zapraszam do czytania :)

Denko Czerwiec 2014

Witajcie,

lipiec rozpoczęty, a mi dopiero dziś udało się przysiąść na dłużej do komputera. W Chic Spa >klik< było rewelacyjnie. Profesjonalna, miła obsługa i piękny wystrój. Wyszłam stamtąd mega zrelaksowana. Voucher rozłożyłam na kilka razy, bo za jednym nie byłam w stanie wszystkiego wykorzystać :D Bardzo się cieszę, że wygrałam w konkursie ELLE >klik<, bo sama nie zafundowałabym sobie takich luksusów :)
Dziś będzie moje pierwsze denko :) Cały czerwiec sumiennie zużywałam kosmetyki i opakowania odkładałam do "denkowej" torby. Poszło mi całkiem nieźle. Udało mi się zużyć sporo kosmetyków i denko jest przyzwoite :) Tym bardziej jestem dumna z mojego pierwszego denka. Zużyte opakowania podzieliłam na kategorie: włosy, ciało, twarz, kolorówka, paznokcie, zapachy oraz próbki. Jeżeli jesteście ciekawe co zużyłam w czerwcu to zapraszam do czytania i oglądania :)

#1 Jestem na NIE, czyli wypróbowałam i nie polubiłam


Witajcie:)

Dzisiejszy post będzie dotyczył kosmetyków, które używałam w ostatnim czasie, ale ich nie polubiłam. Jedne używałam krócej, a inne dłużej, ale z takim samym efektem. W moim przypadku te kosmetyki niestety nie sprawdziły się i nie sięgnę po nie w przyszłości. Nie oznacza to, że wszystkie są złe, ale po prostu nie dla mnie :). W przyszłości chciałabym
 kontynuować wpisy na temat kosmetyków, których nie polubiłam, ale i takich, które polubiłam bardzo. Oczywiście nie będę pisać o kosmetykach, które przetestowałam i przedstawiałam już swoją opinię na ich temat. Będą to nowe kosmetyki, ale nie tylko. Będą też takie, o których już pisałam, ale były "świeżo" kupione i nieprzetestowane. Dziś będzie o pięciu kosmetykach, którym mówię NIE.


Tanie oczyszczanie!

W dzisiejszym poście poznacie mój zestaw kosmetyków do codziennego demakijażu i oczyszczania twarzy. Kosmetyki nie są drogie, ale moim zdaniem dobre. Będzie również bonus w postaci recenzji produktu otrzymanego w styczniu od Glossy.

Dla ciała...

Dziś trochę o kosmetykach do pielęgnacji ciała, a konkretnie do kąpieli. Kąpiel  relaksuje ciało i ducha, a piękne zapachy koją zmysły. Bohaterami dzisiejszego posta są: żel + oliwka Lirene, kremowy żel myjący do twarzy i ciała Ziaja Ulga, olejek do kąpieli Tutti Frutti Farmona oraz scrub do mycia ciała Sweet Secret Farmona.

Peeling kontra peeling

Jak sam temat wskazuje dziś będzie o peelingach. Testuję różne produkty  w poszukiwaniu idealnego dla mojej cery. Aktualnie w mojej łazience znajdują się trzy tego typu kosmetyki: żel myjąco- peelingujący Lirene Youngy 20+, peeling enzymatyczny Ziaja Ulga oraz peeling kremowy Iwostin Purritin. Celowo wybrałam kosmetyki różniące się od siebie tzn. jeden to żel myjąco- peelingujący, drugi to peeling enzymatyczny i ostatni to peeling kremowy. Wszystkie są peelingami, ale każdy jest inny.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...